Wybaczcie ,że wam nie powiedziałam ,ale byłam przez 5 tygodni w szpitalu psychiatrycznym. Nie miałam czasu napisać ,bo jak mama się dowiedziała to za kilka minut już musiałam tam być i nie było czasu. Wróciłam w ten piątek. W szpitalu było bardzo fajnie (sama się sobie dziwię ,ale to prawda). Poznałam tam wielu fajnych ludzi. Będę tęsknić za wkurzaniem pielęgniarek ,przemycaniem słodyczy ,ćpaniem dezodorantu itd. No ale podsumowując to wszystko nic mi nie dało. Szczerze? Zmarnowałam tam tyle czasu na nic! Z moim lekarzem gadałam raz tylko dlatego ,bo musiałam go poznać ,a tak na żadną rozmowę mnie nie zaprosił. I raz gadałam z panią psycholog i na tym się kończy. Do tego miałam jakieś grupowe terapie i bajkoterapie (?!). Jedno wielkie GÓWNO.
Dzisiaj przyszli do mnie koledzy ,jak zawsze wielka spina miedzy wszystkimi. No nieważne. Ważne jest to ,że mój były przyznał się ,że moja mama (jakże go uwielbiająca) próbowała mu pomóc puszczać do mnie bajere. I ja mam mamie ufać? HAHAHAHAHAHAHA nie. Tłumaczyłam mamie przez kilka miesięcy ,że nic do niego nie czuję i niezbyt go lubię. Do tego mama jest zła ,że prowadzę tego bloga... yyymmm przepraszam... skąd ona wie ,że prowadzę tego bloga?! NO JASNE! Od mojej ciociuni Oli :3 tylko ciekawe skąd Ola ma link tego bloga ._. pewnie z twittera -.- W ogóle fajnie ,że ja w piątek wróciłam ,a Ola ze swoim chłopaczkiem ani razu mnie nie odwiedziła. Nawet święta spędzała z nim niż z rodziną! Fajnie -.-
Okej ,nie mam już sił do tych ludzi ,idę ochłonąć. Papa <3
blog jest świetny// @princess_Horan_
OdpowiedzUsuń